Syryjscy uchodźcy chcą wyjechać z Urugwaju

Przyjęta przez Urugwaj grupa 42 uchodźców z Syrii chce opuścić ten kraj. Nie widzą w nim dla siebie przyszłości.


Urugwaj był jednym z pierwszych państw na świecie, który – w ubiegłym roku – odpowiedział na apel Wysokiego Komisariatu ONZ ds. Uchodźców i przyjął u siebie syryjskich emigrantów z przeludnionych obozów w Libanie. Rząd w Montevideo, jeszcze wówczas kierowany przez prezydenta José Mujica, zadeklarował że ugości ok. 120 Syryjczyków.

Pierwsza grupa, 5 rodzin liczących w sumie 42 osoby, przyleciała do Montevideo w październiku ubiegłego roku. Urugwajskie władze zapewniły im mieszkanie, opiękę zdrowotną, edukację dla dzieci i minimalną pomoc finansową.

Syria Urugwaj

Syryjscy uchodźcy grający w piłkę nożną w kilka dni po przyjeździe do Montevideo. Fot: Andres Stapff

Nie możemy zapobiec wojnie, Urugwaj na ten konflikt nie ma żadnego wpływu. Ale możemy jakoś złagodzić jej efekty, zwłaszcza wobec dzieci. To wspaniałe patrzeć, że one grają już tu w piłkę nożną. Trudno opisać wdzięczność tych rodzin, im się wydaje, że uciekły z piekła.” – tłumaczył wówczas urugwajski prezydent.

Minął niespełna rok i syryjskie rodziny, od kilku dni, koczują pod prezydenckim pałacem w Montevideo. Domagają się aby urugwajskie władze umożliwiły im powrót do Libanu. I ten niespodziewany protest jest niezbyt mile widziany przez część urugwajskiego społeczeństwa. Już kilkakrotnie doszło do przepychanek. „Niech spieprzają, jeśli im się nie podoba. My za ich pobyt płacimy, a im się nie podoba. Niewdzięcznicy!” – to jedno z najdelikatniejszych zdań zarejestrowanych przez reportera telewizji Al-Jazeera.

Uchodźcy tłumaczą jednak, że nic przeciw Urugwajowi nie mają. –Nie szukamy problemów, chcemy znaleźć jakieś rozwiązanie. Po prostu nie widzimy dla siebie w Urugwaju przyszłości. Chcemy stąd wyjechać. Wrócić do Libanu. – powiedział agencji EFE jeden z protestujących. –Urugwajczycy są mili, ale dla nich jesteśmy obcymi i w dodatku jest tu strasznie drogo. Nikt z nas nie ma pracy. Chcemy żyć w kraju, w którym mamy perspektywy. – tłumaczył inny w rozmowie z dziennikarzem agencji Reuters.

Władze Urugwaju przyznają, że w przyjęciu syryjskich uchodźców popełniono błędy. –To odbyło się zbyt spontanicznie, bez planu.- stwierdził szef urugwajskiej dyplomacji Rodolfo Nin Novoa. Dlatego też rząd następcy prezydenta Mujici, Tabaré Vasqueza, wstrzymał zaplanowane na pierwszą połowę tego roku przyjęcie drugiej grupy syryjskich uchodźców z obozów w Libanie. –Musimy to lepiej przygotować. Ale z pomocy się nie wycofujemy. Chcemy aby przed końcem tego roku przyjechała do Urugwaju druga grupa uchodźców – 5 rodzin, liczących w sumie 72 osoby.– twierdzi Javier Miranda, sekretarz ds. praw człowieka w biurze urugwajskiego prezydenta.

Działacze nielicznych organizacji pozarządowych, którzy próbowali pomóc syryjskim uchodźcom twierdzą, że podstawowym błędem był brak lekcji hiszpańskiego dla dorosłych. W efekcie, po ponad roku, żaden z dorosłych uchodźców nie mówi w tym języku. Czują się przez to wykluczeni i nie mają szans na znalezienie jakiejkolwiek pracy. Tymczasem rządowa pomoc finansowa nie wystarcza na utrzmanie tak licznych, bo liczących do 15. dzieci, rodzin.

Nie pomaga też fakt, że w Urugwaju praktycznie nie ma muzułmańskiej mniejszości. –Chcielibyśmy żyć zgodnie z naszymi wartościami, naszą religią.– tłumaczyła jedna z protestujących w centrum Montevideo Syryjek.

Protestujący uchodźcy chcą wyjechać z Urugwaju i domagają się aby lokalne władze im w tym pomogły. –Nie za bardzo wiemy, co możemy zrobić. Wszyscy dostali od nas tzw. paszporty nansenowskie i mogą w każdej chwili opuścić Urugwaj. Ale to nie od nas zależy jaki kraj będzie chciał ich przyjąć.– tłumaczy Javier Miranda.

Jeden z mężczyzn, głowa rodziny, próbował już wyjazdu do Turcji. Miał nadzieję, że uda mu się tam dostać, a potem ściągnąć do siebie rodzinę. Ale skończyło się na kilkudniowym pobycie na lotnisku w Stambule i odesłaniem do Montevideo. Turcja go nie wpuściła.

Prześlij dalej:

Jedna reakcja na "Syryjscy uchodźcy chcą wyjechać z Urugwaju"

  1. latinbrand  09/09/2015 o 20:58

    Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane. To wiadomo nie od dziś. Nie dziwię się tym Syryjczykom.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.