Nie żyje Douglas Tompkins!

W Chile, w wyniku kajakowego wypadku, zmarł Douglas Tompkins - współtwórca firm The North Face i ESPRIT, który zarobione miliony poświęcił na ochronę przyrody na południu Ameryki Południowej.


Do wypadku doszło we wtorek rano na znajdującym się na południu Chile, na granicy z Argentyną, polodowcowym jeziorze General Carrera. Grupę 6 kajakarzy, wśród których był 72-letni Doug Tompkins, zaskoczyło nagłe załamanie pogody. Wiatr i duże fale sprawiły, że kajakarze powywracali się. Gdy dotarły do nich służby ratunkowe 3 osoby były w stanie głębokiego wychłodzenia.

"Marmurowa Katedra" to charakterystyczne, dostępne tylko z wody, formacje skalne będące jedną z atrakcji jeziora General Carrera (fot: Dan Lundbreg)

„Marmurowa Katedra” to charakterystyczne, dostępne tylko z wody, formacje skalne będące jedną z atrakcji jeziora General Carrera (fot: Dan Lundbreg)

Temperatura ciała amerykańskiego milionera-ekologa, gdy przetransportowano go do regionalnego szpitala w Coyhaique, wynosiła zaledwie 19 stopni. Lekarze od samego początku nie pozostawiali wielkich złudzeń: –W takim stanie szanse na przeżycie są bardzo nikłe.- przyeczytać można było w wydanym przez szpital komunikacie. I rzeczywiście, cztery godziny później Douglas Tompkins zmarł.

 

Przeczytaj: „Tajemniczy pan Tompkins” – nasz tekst z 2010 roku.

 

Amerykanin Douglas Tompkins zarobił fortunę współtworząc marki The North Face i ESPRIT. W 1990 roku sprzedał wszystkie swe udziały w obu firmach i poświęcił się bezkompromisowej ekologii – skupował wielkie połacie ziemi w Chile i Argentynie tworząc z nich prywatne, niedostępne rezerwaty.

Doug i Kris Tompkins (fot. Sam Beebe/Ecotrust)

Doug i Kris Tompkins (fot. Sam Beebe/Ecotrust)

Jego działania przez wiele lat budziły olbrzymią nieufność, zwłaszcza w Chile – wpierw podejrzewano, że tereny skupuje aby je później przemysłowo eksploatować, później że jest agentem CIA któremu zlecono przejęcie rezerw wody, a nawet oskarżano, że jest na czele tajnej żydowskiej organizacji, która ma w planie utworzenie na południu południowej Ameryki nowego minipaństwa.

Krytykowali go niemal wszyscy – prawicowi nacjonaliści, lewicowi radykałowie, czołowi politycy, a także przedstawiciele wielkiego biznesu – bo mniej lub bardziej skutecznie blokował tworzenie wielkich farm hodowli łososia, projekty budowy nowych dróg na południu Chile, oraz plany postawienia tam wielkich zapór wodnych.

Opinia publiczna zaczęła się do niego przekonywać dopiero wtedy, gdy ze znacznej części swych terenów utworzył i udostępnił publiczności Park Pumalin, a następnie zadeklarował, że bez najmniejszego wahania i bezpłatnie odda swoje tereny Państwu jeśli ono zobowiąże się, że będzie je chroniło tak samo jak czyni to on. I za słowami poszły czyny. Szacuje się, że Tompkins i jego fundacja przekazali już rządom Chile i Argentynie 8 tys. km2 terenów, najczęściej pomagając w ten sposób w tworzeniu planowanych parków narodowych i rezerwatów. Ponadto Amerykanin przekazał też w obu krajach blisko 500 milionów dolarów na różne proekologiczne państwowe i prywatne projekty.

W efekcie, w ostatnich latach, wśród osób które otwarcie nazywały go przyjacielem swoim i Chile znaleźli się m.in. byli prezydenci tego kraju: socjalista Ricardo Lagos i prawicowy Sebastián Piñera. Ten ostatni nie kryje zresztą, że sam wzorował się działaniami Tompkinsa gdy wykupił część wyspy Chiloé i też utworzył tam Park Tantauco.

Tompkins kupował nie tylko dziewicze tereny – w Chile i Argentynie objął kontrolę nad ponad 20 wielkimi, przemysłowymi gospodarstw rolniczymi, tylko po to aby przekształcić je w bio-farmy przestrzegające surowe ekologiczne standardy. Niektóre sprzedawał innym inwestorom, inne przekazywał spółdzielniom utworzonym przez ich pracowników, jeszcze inne wciąż należą do niego i jego żony.

Plan jest taki, żeby tego wszystkiego się pozbyć, wszystko oddać. Nasze dzieci dostały od nas solidne wykształcenie i bardzo dobrze się im powodzi. Wiedzą, że nie dostaną po nas żadnego spadku. Chcemy wszystko oddać, wszystkiego się pozbyć. Nie boję się śmierci, ale wiem ile mam lat i że zegar biologiczny tyka, a chcę jeszcze wiele zrobić. Dlatego się spieszę.– mówił w wywiadzie udzielonym w minionym miesiącu chilijskiemu miesięcznikowi Paula.

Plan ten będzie musiała teraz zrealizować jego żona, Kris.

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

Jedna reakcja na "Nie żyje Douglas Tompkins!"

  1. kajakarz  17/03/2016 o 23:41

    Niestety, pomimo swoich 72 lat i duzego kajakowego doswiadczenia, jak podawali w wiadomosciach, Tompkins wykazal sie duza glupota i arogancja.
    Dlaczego?
    A to dlatego, ze w okresie kiedy wyplywali na jezioro, ktore slynie z silnych szkwalow i trudnych warunkow, wialy bardzo silne wiatry w zasadzie w calej Patagonii, a juz szczegolnie poludniowej.
    W dwojkach plyneli ¨dziadki¨, ktorzy przy silnym wietrze nie mieli szans na wioslowanie i przeciwstawienie sie silnemu naporowi wiatru.
    Jednak najwieksza glupota w przypadku Tomkinsa, bylo brak odpowiedniego ubrania, ktore chroni w przypadku wywrotki w zimnym jeziorze.
    Przy budzecie milionerow, ktorzy brali udzial w tej mini wyprawie, mogli oni nie tylko wyposazyc sie w najlepszy sprzet jaki istnieje na rynku, ale i kupic wszystkie firmy kajakowe, ktore je produkuja.
    Gdyby w wypadku tym zgineli normalni ludzie, turysci, okreslilo by sie ich mianem glupich smarkaczy i nazwalo wypadek selekcja Darwina.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.