Ponowna eksplozja przemocy w Meksyku

Władzom Meksyku nie udało się utrzymać spadkowej tendencji w statystykach przestępczości. Po rekordowo "bezpiecznym" roku 2014, liczba morderstw popełnianych w tym kraju zaczęła dramatycznie wzrastać.


Na początku ubiegłego roku władze Meksyku z wielką satysfakcją chwaliły się, że rok 2014 był – biorąc pod uwagę ogólne statystyki przestępczości – najspokojniejszy od 1997 roku. Mniej było zabójstw, porwań i kradzieży. W niektórych stanach dane były wyjątkowo optymistyczne – np. w Nuevo León i Chihuahua udało się, w trzy lata, zmniejszyć liczbę morderstw o ponad 60 proc.

Poprawa, niestety, była tylko tymczasowa. Tak jak w 2014 roku statystyczne słupki przestępczości systematycznie malały, tak w styczniu 2015 roku zaczęły ponownie rosnąć. I rosną do tej pory. Co najgorsze, najszybciej dzieje się to z tymi, które obrazują liczbę popełnianych morderstw.

Miniony luty był rekordowy – średnio, każdego dnia zabijano w Meksyku ponad 55 osób. Tak źle nie było od ponad 2 lat. W sumie, w ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku, zabito w tym kraju 3158 osób.

Liczba popełnianych morderstw w ciągu minionego roku wzrosła w 18 z 31 meksykańskich stanów. W pięciu wzrost ten przekroczył 100 proc.

Najbardziej niebezpiecznym stanem Meksyku jest obecnie Colima. Tuż za nim są Guerrero i Sinaloa. Statystyki są tam zatrważające – w Colima w lutym popełniono o 300 proc. więcej morderstw niż w tym samym miesiącu roku ubiegłego. W Guerrero wzrost ten wyniósł 17 proc., a w Sinaloa 50 proc.

fot: Jesús Villaseca P/Latitudes Press

fot: Jesús Villaseca P/Latitudes Press

Coraz więcej jest też, ponownie, przypadków porwań dla okupu – w lutym zgłoszono organom ścigania 155 takich przypadków, dotyczących w sumie 201 osób. To o 11 proc. więcej porwań niż przed rokiem.

Organizacje pozarządowe przewidują, że bieżący rok może się skończyć ze średnią 20 morderstw na każde 100 tys. mieszkańców. To, patrząc z perspektywy europejskiej, bardzo zły wynik (w Polsce ten współczynnik wynosi ok. 0,9 morderstwa na każde 100 tys. mieszkańców), ale wcale nie taki zły patrząc na dane innych państw regionu.

Najniebezpieczniejsze (nie tylko na kontynencie, ale i na świecie) są obecnie Wenezuela, Salwador i Honduras (ok. 90 morderstw/100 tys. w minionym roku). Dalej w tym ponurym rankingu są Belize i Gwatemala i dopiero za nimi, z porównywalnymi statystykami, Kolumbia, Brazylia i właśnie Meksyk.

Po przeciwnej stronie rankingu, wsród najbezpieczniejszych państw regionu, są Chile, Kuba, Argentyna i Urugwaj.

Na pocieszenia dla tych, którzy rozważają podróż do Meksyku jest też fakt, że Jukatan – najbardziej turystyczny z meksykańskich stanów – jest też jednym z najbezpieczniejszych.

***

P.S. Podróżowaniu po Meksyku jest poświęcony jeden z działów naszego latynoamerykańskiego forum dyskusyjnego.




Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.