Tak głosować to grzech! – ostrzega arcybiskup w Peru

Arcybiskup Arequipy ostrzegł wiernych, że głosowanie na niektórych kandydatów w zbliżających się wyborach prezydenta Peru, będzie grzechem.


Arcybiskup Arequipy, Javier del Río, ostrzeżenie swe wygłosił podczas mszy świętej celebrowanej w minioną niedzielę:

W zbliżających się wyborach prezydenta Republiki jest dwóch kandydatów, Alfredo Barnechea i Verónika Mendoza, którzy otwarcie poparli aborcję i małżeństwo gejów. Katolik nie może na nich głosować. Byłby to grzech!

– grzmiał z ambony podczas wilkanocnego nabożeństwa w lokalnej katedrze.

arcybiskup Arequipy

arcybiskup Arequipy, Javier Del Rio

A w poniedziałek powtórzył to wszystko w wywiadzie udzielonym radiowej sieci RPP. –Nie uważam, abym się mieszał do polityki. I nie są to moje własne wymysły. Nie mówię na kogo głosować. Ja tylko przypomniałem jakie jest nauczanie Kościoła. Skorzystałem z prawa i obowiązku poinformowania wiernych o stanowiskach kandydatów, które są sprzeczne z katolicką moralnością. W dodatku nie zrobiłem tego w trakcie kazania, a jedynie w ramach ogłoszeń duszpasterskich.– wyjaśnił arcybiskup, należący do konserwatywnego ruchu Droga Neokatechumenalna, podczas rozmowy z dziennikarzem.

77 proc. Peruwiańczyków uważa się za katolików, niemniej

Verónika Mendoza jest kandydatką lewicowej koalicji Frente Amplio i w ostatnich przedwyborczych sondażach zajmuje 3. pozycję z poparciem rzędu 12 proc. Alfredo Barnechea to z kolei kandydat centrowej partii Acción Popular, którego popularność w badaniach opinii publicznej szacuje się na ok. 11 proc., co daje mu 4. miejsce w aktualnym przedwyborczym rankingu.

I choć Mendoza rzeczywiście opowiedziała się za legalizacją aborcji i przyznaniem zarejestrowanym związkom osób tej samej płci takich samych praw i obowiązków jakie przysługują tradycyjnym małżeństwom, to poglądy Alfredo Barnechea są znacznie bardziej zniuansowane i niespecjalnie odbiegające od stanowisk kandydatów, które przez arcybiskupa Arequipy nie zostały potępione.

Barnechea zgadza się na aborcję, ale tylko w przypadku gdy ciąża  zagraża życiu matki (co już w Peru jest legalne) i gdy byłaby wynikiem gwałtu. Opowiada się także za możliwością rejestrowania związków partnerskich osób tej samej płci.

Keiko FujimoriWybory prezydenckie w Peru odbędą się 10 kwietnia. Faworytką jest w nich Keiko Fujimori, córka odsiadującego karę 25 lat więzienia za m.in. zlecanie morderstw i porwań, oraz sprzeniewierzenie majątku publicznego, byłego prezydenta Alberto Fujimoriego. 40-letnia Keiko jest kandydatką konserwatywnej, prawicowej partii Fuerza Popular. Wg. ostatnich sondaży popiera ją ok. 32 proc. peruwiańskich wyborców. Ale nawet Keiko nie jest całkowitą przeciwniczką aborcji – uważa, że – tak jak obecnie w Peru – powinna być ona dopuszczona w przypadku gdy ciąża zagraża życiu matki. Opowiada się także za możliwością rejestrowania związków osób tej samej płci, choć tylko i wyłącznie w celach „zabezpieczenia praw spadkowo-majątkowych takich par”, zdecydowanie przeciwstwiając się możliwości adopcji dzieci przez nie.

KuczynskiDrugi w przedwyborczym rankingu jest 77-letni ekonomista Pedro Pablo Kuczynski, kadydat założonej przez siebie konserwatywno-liberalnej partii Peruanos Por el Kambio. On także opowiada się za zachowaniem aktualnego aborcyjnego status quo, choć nie wyklucza dyskusji o możliwości depenalizacji usuwania ciąży w przypadku ofiar gwałtu. Kuczynski także tolerowałby związki osób tej samej płci „rejestrowane w celu uzyskania pewnych przywilejów ekonomicznych i legalnych”. Wg. aktualnych sondaży popiera go ok. 16 proc. wyborców.

Sondażowe projekcje wskazują, że w 10 kwietnia żaden z kandydatów nie przekroczy wymaganej bariery 50 proc. głosów + 1, co oznacza że konieczne będzie przeprowadzenie drugiej tury, przewidzianej na 5 czerwca. Zmierzą się w niej 2 kandydaci, którzy w pierwszym głosowaniu uzyskali największe poparcie.

Zwycięzca zastąpi aktualnego prezydenta Peru, Ollanta Humalę, 28 lipca.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.