Islamiści grożą Igrzyskom w Rio

Na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, brazylijska grupa islamistyczna Ansar al-Khilafah Brasil ogłosiła swą lojalność wobec Państwa Islamskiego.


„Na nic zdadzą się ćwiczenia z francuską policją!” – straszy w opublikowanym komunikacie grupa Ansar al-Khilafah Brasil (Brazylijscy Żołnierze Kalifatu), nawiązując bezpośrednio do niedawnych, przedolimpijskich szkoleń brazylijskich policyjnych oddziałów antyterrorystycznych pod okiem francuskich ekspertów.

O komunikacie, przesłanym za pośrednictwem publicznego kanału na – preferowanym przez islamskich terrorystów – komunikatorze Telegram, ostrzegła amerykańska firma SITE Intelligence Group, zajmująca się monitorowaniem działalności dżihadystów i białych supremacjonistów w sieci.

W opublikowanym tekście brazylijscy islamiści deklarują też pełną lojalność wobec Państwa Islamskiego (Daesh) i jego lidera Abu Bakra al-Baghdadiego.

islamizm w Brazylii

fragment komunikatu opublikowanego przez brazylijskich islamistów

Zdaniem ekspertów z SITE to pierwszy przypadek uznania zwierzchnictwa Daesh przez jakąkolwiek grupę działającą w Ameryce Łacińskiej.

Władze Brazylii poinformowały, że tuż po zamachu przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu w Nicei, postanowiły jeszcze bardziej wzmocnić antyterrorystyczną ochronę Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, które rozpocząć się mają 5 sierpnia.

Jedną z widocznych już decyzji jest znaczne zwiększenie kontroli pasażerów (i ich bagaży), korzystających z krajowych połączeń lotniczych. Od minionego poniedziałku, do odwołania, osoby latające wewnątrz Brazylii muszą zgłaszać się do odprawy na lotnisku na 2 godziny przed planowanym odlotem, a nie – tak jak to było dotąd – godzinę wcześniej.

Od dawna już także Zintegrowane Centrum Antyterrorystyczne (CIANT) powołane przez brazylijską Policję Federalną, mające bezpośredni kontakt ze służbami specjalnymi Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Belgii, Argentyny i Paragwaju. Jednym z jego zadań jest zatwierdzanie olimpijskich akredytacji, których organizatorzy Igrzysk w Rio planują wydać ok. 460 tys. Chodzi o m.in. sportowców, trenerów, działaczy, sponsorów, dziennikarzy, zaproszone głowy państw, a także wszystkie osoby pracujące przy organizacji igrzysk – od sprzedawców hot-dogów i sprzątaczek, po policjantów, elektryków, czy ochroniarzy.

Wg. brazylijskiej prasy, jak dotąd, CIANT sprzeciwił się akredytacji aż 11 tys. osób.

W zdecydowanej większości chodzi tu o Brazylijczyków, wobec których policja miała zastrzeżenia natury administracyjnej (np. niezapłacone mandaty, czy nieuczestniczenie w powszechnych wyborach).

Niemniej jednak 40 spośród tych 11 tys., to osoby których nieakredytowanie przy Igrzyskach zostało zasugerowane przez wspomniane zagraniczne służby współpracujące z Brazylijczykami. W 4 przypadkach chodziło o podejrzenie o kontakty z grupami terrorystycznymi. CIANT nie ujawnił jednak z jakich państw były to osoby, ani o jaki typ akredytacji się ubiegały.

Brazylia jest krajem o największej w Ameryce Łacińskiej liczbie muzułmanów. Choć wg. ostatniego, przeprowadzonego w 2010 roku, spisu powszechnego jest ich niewiele ponad 35 tysięcy, to wg. lokalnych stowarzyszeń muzułmańskich liczba wyznawców Allaha w tym kraju sięgać może już półtora miliona. W ostatnich latach rejestruje się też coraz więcej konwertytów, czyli Brazylijczyków innych religii, decydujących się na przyjęcie islamu. Zdecydowana większość brazylijskich konwertytów to kobiety.

 

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.