Malaria coraz groźniejsza w Wenezueli

Prawie 50 proc. wszystkich tegorocznych zachorowań na malarię w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach miało miejsce w Wenezueli. W pierwszych 8 miesiącach tego roku chorobę tą zdiagnozowano w tym kraju u ponad 148 tys. osób.


Sytuacja jest dramatyczna. Wszystko wskazuje na to, że obecny rok zamkniemy z ponad 350 tysiącami zachorowań na malarię. Każdego tygodnia mamy od 3 do 5 tysięcy nowych chorych.– oznajmił w Caracas były minister zdrowia, José Félix Oletta.

Dane pochodzą z najnowszego raportu przygotowanego pod kierownictwem Centrum Badań nad Rozwojem (CENDES) Centralnego Uniwersytetu Wenezueli (UCV), Instytutu Medycyny Tropikalnej UCV i Wenezuelskiego Obserwatorium Zdrowia, gdyż Ministerstwo Władzy Ludowej ds. Zdrowia już od kilku lat, wbrew obowiązującemu prawu i międzynarodowym zobowiązaniom, nie publikuje pełnych danych epidemiologicznych.

Komar Anopheles albimanus, jeden z głównych wektorów przenoszenia malarii w Ameryce Łacińskiej.

Komar Anopheles albimanus, jeden z głównych wektorów przenoszenia malarii w Ameryce Łacińskiej.

Nie publikują, bo musieliby przyznać, że ponieśli całkowitą klęskę. Musieliby się tłumaczyć, dlaczego – już dobrych kilka lat temu – zaprzestano walki z rozprzestrzenianiem się komarów? Dlaczego choroba, którą w Wenezueli w latach 60-tych ubiegłego wieku udało się całkowicie wyeliminować wraca teraz z taką siłą? I dlaczego ludzie umierają, gdyż w aptekach nie ma nawet podstawowych lekarstw do walki z tą chorobą?– tłumaczył były minister.

I choć oficjalnych danych o śmiertelnych przypadkach malarii w Wenezueli też nie ma, to autorzy raportu szacują, że w tym roku było już ich między 38 i 48.

Ale śmiertelność może wzrosnąć, bo w pierwszej połowie roku lekarstwa można było jeszcze, w prawdzie z trudem, ale jakoś zdobyć. A teraz ich po prostu nie ma. Wiemy wprawdzie, że rząd złożył zamówienie przez tzw. Fundusz Strategiczny Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia, ale zrobił to niedawno i lekarstwa dotrą do Wenezueli najpóźniej w listopadzie.– dodał dyrektor CENDES, Carlos Walter.

Sytuacja publicznej służby zdrowia w Wenezueli jest, od kilkunastu miesięcy, dramatyczna. Lekarze alarmują, że brakuje dosłownie wszystkiego. Nawet łóżeczek dla nowonarodzonych dzieci - dlatego zdarza się, że są one "przechowywane" w kartonach.

Sytuacja publicznej służby zdrowia w Wenezueli jest, od kilkunastu miesięcy, dramatyczna. Lekarze alarmują, że brakuje dosłownie wszystkiego. Nawet łóżeczek dla nowonarodzonych dzieci – dlatego zdarza się, że są one „przechowywane” w kartonach.

I choć zachorowalność na malarię rośnie w Wenezueli z roku na rok od co najmniej dekady, to do niedawna była to choroba, której występowanie ograniczało się niemal wyłącznie do stanu Bolivar, gdzie najczęściej zapadali na nią, z powodu koszmarnych warunków sanitarnych w miejscach pracy i zamieszkania, nielegalni poszukiwacze złota.

W tym roku jednak sytuacja jest o wiele bardziej niepokojąca: – W tej chwili dotkniętych malarią jest już 16 z 24 stanów Wenezueli, a w 14 z nich tempo przyrostu nowych zachorowań ma już znamiona epidemii.- ostrzega José Félix Oletta.

Stan Bolivar jest oczywiście wciąż na czele malarycznych statystyk, ale stany Amazonas, Sucre, Delta Amacuro i Monagas także już liczą swoich chorych w tysiącach.

W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, w pierwszych ośmiu miesiącach 2016 roku zanotowano w Wenezueli wzrost zachorowań na malarię o 72 proc. A w ciągu ostatnich 5 lat, o ponad 500 proc.

W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach tylko dwa państwa nie zdołały osiągnąć, postawionego w tzw. Milenijnym Projekcie Rozwoju ONZ, celu redukcji przyrostu zachorowań na malarię do roku 2015. Tym drugim krajem, obok Wenezueli, jest Haiti. Tam jednak, zdaniem specjalistów, jedyną przeszkodą w osiągnięciu celu na czas, było pamiętne trzęsienie ziemi w 2010 roku. W Wenezueli tymczasem, żadnego, podobnego w skali kataklizmu, nie było.

Sytuacja sanitarna Wenezueli coraz bardziej niepokoi sąsiadów. Brazylia zarejestrowała w tym roku już ponad 2000 przypadków zachorowań na malarię u osób, które dopiero co wróciły z Wenezueli. Także w Kolumbii notuje się coraz wyraźniejszy wzrost zachorowań na malarię wzdłuż granicy z Wenezuelą.

Malaria jest tropikalną chorobą pasożytniczą wywoływaną przez przenoszone przez samice komarów widliszków pierwotniaki z rodzaju Plasmodium (zarodźce). W Ameryce Łacińskiej malarię wywołują zarodźce Plasmodium vivax (85 proc.) i Plasmodium falciparum (15 proc.). Na szczęście malaria wywoływana przez zarodźca ruchliwego (P. vivax) ma zazwyczaj łagodniejszy przebieg, niż ta wywołana przez zarodźca sierpowego (P. falciparum).

Book Hostels Online Now

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.