PPK nie chce liberalizacji polityki antynarkotykowej w Peru

"Wypalenie jointa nie jest końcem świata, ale nie sądzę abyśmy powinni zliberalizować politykę antynarkotykową" - twierdzi Pedro Pablo Kuczyński, prezydent Peru.


Zdaję sobie sprawę, że wielu osobom nie spodoba się to co teraz powiem, ale jako liberał uważam, że jak ktoś chce sobie zapalić marichuanowego jointa, to nie jest to koniec świata. Ale z ciężkimi narkotykami jest zupełnie inna sytuacja – to poważny, złożony temat. Dlatego też Peru na pewno nie zliberalizuje swojej polityki wobec narkotyków.– stwierdził prezydent tego kraju, Pedro Pablo Kuczynski, w wywiadzie udzielonym, podczas minionego weekendu, lokalnej telewizji Canal N. W Peru, w chwili obecnej, samo wypalenie jointa nie jest karalne, niemniej przestępstwem jest uprawa i sprzedaż marihuany i jej pochodnych.

Wiem, że wielu latynomerykańskich przywódców popiera pomysł liberalizacji polityk antynarkotykowych. Ja jednak wiem, że kraje które to zrobiły, takie jak Holandia, Szwajcaria, czy Portugalia, mają teraz z narkotykami poważne problemy.- dodał, nie rozwijając myśli, PPK – bo tak najczęściej nazywają swojego prezydenta Peruwiańczycy.

Żucie liści koki i parzenie z nich herbaty jest w Peru legalne. Niemniej niespełna 10 proc. jej upraw trafia do tzw. "tradycyjnego spożycia". Z ponad 90 proc. produkowana jest kokaina. (fot: Arturo Ramos)

Żucie liści koki i parzenie z nich herbaty jest w Peru legalne. Niemniej tylko niespełna 10 proc. jej peruwiańskich upraw trafia do tzw. „tradycyjnego spożycia”. Z ponad 90 proc. produkowana jest kokaina. (fot: Arturo Ramos)

Zdaniem peruwiańskiego przywódcy, światowa mapa produkcji narkotyków może ulec w najbliższym czasie sporym zmianom. Zdaniem Kuczyńskiego pokój w Kolumbii i demilitaryzacja tamtejszej partyzantki FARC, która w dużej mierze finansowała swą działalność produkcją i przemytem kokainy, doprowadzi do zmniejszenia podaży tego narkotyku. Co więcej, PPK, podziela zdanie ekspertów twierdzących, że popularność kokainy i innych „tradycyjnych narkotyków” zmaleje wobec rosnącej mody na, znacznie tańsze w produkcji, i co więcej najczęściej wytwarzane bliżej potencjalnych konsumentów, narkotyki syntetyczne i chemiczne. –Już teraz ceny kokainy regularnie spadają. FARC będzie się z jej produkcji wycofywał. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzien, będzie to powolny proces, który jednak zmieni fizjonomię tego regionu.– przekonywał Kuczyński

Niektórzy komentatorzy uważają jednak, że jest to – ze strony peruwiańskiego prezydenta – myślenie życzeniowe. I, co więcej, jeśli rzeczywiście w Kolumbii uprawa koki i produkcja kokainy zaczną ponownie spadać, to Peru może wkrótce odzyskać mało chwalebny tytuł największego na świecie producenta liści koki i eksportera tzw. pasty kokainowej, z której wytwarza się narkotyk.

Wg. Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) w ubiegłym roku wyprodukowano w Peru ponad 99 tys. ton suszonych liści koki. Uprawa krzewów koki zajmuje obecnie, w tym kraju, ponad 40 tys. hektarów.

I choć, rzeczywiście, ceny koki na światowych rynkach spadają, to produkcja tego narkotyku jest wciąż wyjątkowo lukratywnym biznesem przynoszącym co roku, zajmującym się tym organizacjom przestępczym, ponad 8,5 miliarda dolarów.

*****

P.S. W Peru na jointa mówi się el troncho.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.