Inflacja przyspiesza, więc Wenezuela wprowadza nowe banknoty

Centralny Bank Wenezueli zapowiedział, że już za kilka dni wprowadzone zostaną do obiegu nowe monety i banknoty. Najwyższy dostępny nominał wzrośnie ze 100 do 20000 boliwarów.


Wczorajsza zapowiedź Centralnego Banku Wenezueli (BCV), chodź od dawna spodziewana i wstępnie wielokrotnie zapowiadana, zaskoczyła chyba większość Wenezuelczyków. Bo choć inflacja w tym kraju coraz bardziej przyspiesza i coraz dotkliwiej daje się we znaki (ponad 20 proc. w samym tylko minionym listopadzie, prawie 700 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy), a zakupy opłacane gotówką już od dawna oznaczają płacenie paczkami pieniędzy, to jednak ogłoszone tempo wprowadzania nowych banknotów, a zwłaszcza rozmach tej decyzji są – jak na Wenezuelę – bezprecedensowe.

Otóż prezes BCV, Nelson Merentes, ogłosił ni mniej ni więcej, że już w przyszłym tygodniu, a dokładniej 15 grudnia, do obecnych banknotów o nominałach 2, 5, 10, 20, 50 i 100 boliwarów, dołączą nowe o nominałach 500, 1000, 2000, 5000, 10000 i 20000. Dodatkowo wprowadzone mają zostać także monety o wartości 100, 50 i 10 boliwarów.

Oznacza to, że nowy wenezuelski banknot o największy nominale będzie warty 200 razy więcej niż obecnie. W przeliczeniu na dzisiejszy czarnorynkowy kurs dolara, najwyższy nowy nominał, warty będzie 4,6 USD, w przeciwieństwie do 2 centów obecnie.

20 tys. to też, mniej więcej, wysokość aktualnej minimalnej wenezuelskiej miesięczniej pensji, oraz wszystkich wypłacanych przez Państwo emerytur.

Merentes dodał, że decyzja ma na celu „usprawnienie transakcji dokonywanych w gotówce, ułatwić liczenie pieniędzy, oraz transport pieniędzy”.

Bank centralny i jego prezes, informując o wprowadzeniu nowych, znacznie wyższych nominałów, zdołali nie użyć ani razu złowrogiego słowa inflacja.

Inflacja w Wenezueli jest jednak faktem. Od kilku lat jest ona zresztą najwyższa na świecie. I, zdaniem ekonomistów, coraz szybciej przekształca się ona w klasyczną, podręcznikową hiperinflację.

Od stycznia 2008 roku, kiedy to wenezuelskiego wzmocniono obcinając mu trzy zera, a Hugo Chavez buńczucznie zapowiedział koniec inflacji, wenzuelska waluta straciła od 10 tys. do 16 tysięcy procent. Widełki to spore, ale wobec braku wiarygodnych danych z banku centralnego i urzędu statystyki, opierać się trzeba na szacunkach i aproksymacjach.

Niemniej fakty są takie, że podczas gdy w styczniu 2008 roku za dolara płacono na czarnym rynku ok. 4 boliwarów, tak dzisiaj, za tego samego dolara, płaci się 4265 tych samych boliwarów.

Niezależni eksperci zwracają uwagę, a źródła w centralnym banku to potwierdzają, że decyzja o wprowadzeniu nowych nominałów wprowadzona została raptownie, bez odpowiednich konsultacji i należytego przygotowania. Świadczyć o tym może m.in. fakt, że nowe banknoty zapowiedziano zanim trafiły one fizycznie do Wenezueli. Merentes stwierdził jednynie lakonicznie, że są one „w drodze”, a 15 grudnia do obiegu wejdzie tylko 500 boliwarów, bo taki nominał przewidziany jest w pierwszym transporcie. Kolejne bedą wprowadzane w rytm dostaw z zagranicznych drukarni. Nie wyjaśnił ani słowem, dlaczego nowych banknotów, przynajmniej na razie, nie będzie drukować znajdująca się w Maracay drukarnia kierowanego przez niego banku centralnego.

Tym bardziej, że graficznie – i to też może świadczyć o pośpiechu – banknoty praktycznie się nie zmienią. Bo oto komplet wenezuelskich banknotów będących obecnie w obiegu:

VEF

Wenezuelskie „silne” boliwary (VEF) wprowadzone w 2008 roku.

A to boliwary, które wprowadzone zostaną w Wenezueli 15 grudnia tego roku:

VEF nowe

Nowe, wyższe nominały, wenezuelskich boliwarów.

Wyglądają podobnie? Proszę, jeszcze raz, oto nowe i stare nominały twarzą w twarz:

nowe i stare "silne" boliwary

nowe i stare „silne” boliwary

Nelson Merentes starał się tłumaczyć, że zachowano dotychczasową szatę graficzną, ze względu na „światowe uznanie dla dotychczasowych wenezuelskich banknotów”.

I choć, rzeczywiście, prawdą jest, że w 2008 roku, po pierwszej emisji „silnych” boliwarów ich grafika została wyróżniona w kilku międzynarodowych konkursach, to zdaniem wielu ekspertów zachowanie dotychczasowej grafiki świadczy raczej o wspomnianym już pośpiechu, oraz oszczędnościach, bo przygotowanie do druku zupełnie nowych banknotów jest kosztowną operacją. Tymczasem Centralny Bank Wenezueli miał w ostatnich miesiącach kłopoty nawet z terminowym płaceniem za druk banknotów przez zagraniczne drukarnie.

Niektórzy twierdzą też, że utrzymanie dotychczasowej grafiki uchroniło władze przed wewnętrzną debatą i nieuchronnym konfliktem wokół tego, czyje wizerunki na nowych banknotach umieścić. A zwłaszcza tego, czy i na jakim nominale, pojawić się na nich powinien „wiecznie żywy” ojciec wenezuelskiej, socjalistycznej Rewolucji Boliwariańskiej, Hugo Chavez.

Merentes zaznaczył, że choć stare i nowe nominały będą funkcjonować równolegle, to jednak aktualne banknoty będą „stopniowo wycofywane”. Zapowiedział też, że nowe banknoty skrócić powinny, ostatnio coraz dłuższe, kolejki w bankach, w których minionych miesiącach coraz częściej brakowało gotówki.

 

Niezależny ekonomiści ostrzegają jednak, że choć na krótką metę nowe banknoty rzeczywiście usprawnią życie wielu Wenezuelczykom, to jednak w żaden sposób nie wpłyną na dynamikę inflacji. –Jeśli rząd nie zmieni swej polityki gospodarczej, to to nowe 20 tysięcy za cztery lata będzie warte tyle samo, co obecnie 100 boliwarów. Czyli na dobrą sprawę nic. – mówił Luis Vicente León, szef agencji badania opinii publicznej Datanalisis, w wywiadzie udzielonym telewizji Globovision.




Prześlij dalej:

2 reakcje na "Inflacja przyspiesza, więc Wenezuela wprowadza nowe banknoty"

  1. Pingback: Maduro wycofuje najwyższy nominał | tierralatina.pl

  2. Pingback: Wenezuela - inflacja wciąż rekordowa | tierralatina.pl - Ameryka Łacińska i Karaiby

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.