Wielki pożar na pirotechnicznym targowisku w Meksyku. Są ofiary.

Wielki pożar na, największym w Ameryce Łacińskiej, targowisku sztucznych ogni w Tultepec pod Meksykiem. Zginęło co najmniej 30 osób.


Położone na obrzeżach meksykańskiej stolicy Tultepec nie bez powodu nazywa samo siebie „meksykańską stolicą pirotechniki”. W tym liczącym ponad 100 tys. mieszkańców mieście ponad połowa dorosłych mieszkańców utrzymuje się dzięki fajerwerkom, racom i wszelkim innych wynalazkom, które efektownie, ku uciesze gawiedzi, spalają się, wybuchają, bądź dymią.

Wg danych rządowego Meksykańskiego Instytutu Pirotechniki to właśnie w Tultepec ma swą siedzibę prawie 60 proc. działających w tym kraju firm mających koncesję na wyrób, sprzedaż, bądź transport sztucznych ogni i pokrewnych im towarów. Niektóre z nich działają w Tultepec nieprzerwanie od ponad 150 lat, korzystając z faktu, że pirotechniczne pokazy są w Meksyku niezwykle popularne.

To zresztą właśnie w Tultepec odbywa się co roku, w pierwszej połowie marca, Narodowy Festiwal Pirotechniki – jedna z największych tego typu, cyklicznych imprez na świecie. Trwa zazwyczaj aż 9 dni.

W jego trakcie odbywa się m.in. konkurs tzw. castillos pirotécnicos, tłumacząc dosłownie pirotechnicznych zamków, czyli wymyślnych, często o wysokości kilkudziesięciu metrów, ażurowych konstrukcji, pełnych ruchomych elementów, które – po podpaleniu jednego lontu – potrafią dostarczać ognistego spektaklu przez kilkanaście minut.

Oto castillo, który wygrał ubiegłoroczny konkurs podczas Festiwalu w Tultepec:

Dzisiaj, niestety, równie pięknie nie było, gdy wczesnym popołudniu wybuchł pożar na targowisku pirotechnicznym San Pablito w Tultepec, na terenie którego znajduje się ponad 400 sklepów z fajerwerkami.

Miejsce to uważane jest za największą w Ameryce Łacińskiej hurtownię tego typu towarów.

Pożar, a właściwie, jedna, wielka, niekontrolowana łańcuchowa eksplozja zniszczyła ok. 25 proc. targowiska. Wezwani strażacy przybyli na miejsce błyskawiczne, ale – jak sami przyznali – początkowo mogli się tylko temu co się działo przyglądać, i to ze znacznej odległości, czekając aż skończą się wybuchy ogni sztucznych. –Wcześniej nie było tego jak kontrolować.– tłumaczył póżniej narodowy koordynator obrony cywilnej, Luis Felipe Puente.

Władze podkreślają, że targowisko ogni sztucznych w Tultepec działało zgodnie z obowiązującymi normami i pod kontrolą wojska, na którym – wg meksykańskich przepisów – spoczywa obowiązek nadzorowania obrotu materiałami wybuchowymi, a do takich zalicza się też fajerwerki.

Wg. wstępnych szacunków w wyniku wybuchu na targowisku zginęło co najmniej 30 osób, a kolejne 70 zostało rannych. Ok. 30 innych uznano za zaginione.

wybuch w Tultepec

Dzisiejszy wybuch na rynku pirotechnicznym w Tultepec

Nie jest to pierwszy tego typu wypadek w Tultepec. Duże pożary i eksplozje na targowisku San Pablito miały wcześniej miejsce także w 2005 i 2006 roku. I choć strawiły one wówczas znacznie więcej sklepów, to ich bilans był zdecydowanie mniej tragiczny. Głównie dlatego, że do pożarów tych dochodziło w momencie zamykania, gdy na targowisku nie było już klientów.

Tam razem niekontrolowana eksplozja zaczęła się wczesnym popołudniem, gdy na San Pablito znajdowało się około tysiąca osób. Bo druga połowa grudnia to jeden z dwóch „najgorętszych” okresów w pirotechnicznym biznesie w Meksyku.

Fajerwerki w tym kraju wypuszcza się najczęściej w powietrze we wrześniu, z okazji święta narodowego, i właśnie w grudniu, z okazji Świąt Bożego Narodzenia.

Wg. danych meksykańskiego ministerstwa zdrowia, to właśnie w drugiej połowie grudnia notuje się też najwięcej wypadków spowodowanych nieumiejętnym obchodzeniem się z pirotechnicznymi materiałami. I choć wg meksykańskiego prawa dostęp do nich mają wyłącznie dorośli, to najwięcej rannych jest w grupie wiekowej 5-14 lat.

 




Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.