Panama zapłaci za pomoc w ujęciu mordercy turystki

Prezydent Panamy, Juan Carlos Varela, obiecał 50 tys. dolarów nagrody dla osoby, która ułatwi wyjaśnienie niedawnego zabójstwa amerykańskiej turystki.


23-letnia Amerykanka, Catherine Johannet, po raz ostatni widziana była żywa 2 lutego na niewielkim promie płynącym na znajdującą się w archipelagu Bocas del Toro i częściowo będącą Parkiem Narodowym, wyspę Bastimentos. 3 dni później jej ciało znaleziono na jednym z leśnych, turystycznych szlaków tej wyspy.

Jak ujawnił później minister bezpieczeństwa Panamy, Alexis Bethancourt, Amerykanka została ogłuszona silnym uderzeniem w kark, a następnie uduszona własnym kostiumem kąpielowym.

Panamczycy w ciągu kilku dni zatrzymali kilku podejrzanych (część z nich już wypuścili), do śledztwa zaprośili FBI, ale chyba jednak – wbrew zapewnieniom władz – dochodzenie ugrzęzło, bo wczoraj prezydent kraju, Juan Carlos Varela, zapowiedział, niespodziewanie, sporą nagrodę pieniężną za pomoc w znalezieniu winnych:

Mamy już wprawdzie pewne wskazówki, w którą stronę musimy podążać, niemniej nie możemy dopuścić do bezkarności, musimy ująć odpowiedzialnych za tę zbrodnię, bo turystyka jest bardzo ważna zarówno dla Bocas del Toro, jak i całej Panamy. Nie pozwolimy aby turyści, ani Panamczycy, ani nikt inny dopuszczali się czynów, jak to co zrobiono tej młodej kobiecie. Zrobię więc wszystko co w mojej mocy, aby prawo dosięgło osób, bądź osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię. Dlatego właśnie ogłaszam nagrodę, 50 tysięcy dolarów, za jakąkolwiek pomoc która doprowadzi do zamknięcia tej sprawy.

Znajdujący się na karaibskim wybrzeżu Panamy archipelag Bocas del Toro jest jednym z najpopularniejszych wśród zagranicznych turystów zakątków tego kraju, przyciągającym bajecznymi wprost plażami. To zresztą na jednej z nich Catherine Johannet zrobiła ostatnie, zamieszczone przez siebie w serwisie Instagram, na trzy dni przed zaginięciem, zdjęcie:

Podpisała je: „Znalazłam raj, nazywa się on wyspa Ina”.

Zabicie amerykańskiej turystki odbiło się w Panamie dużym echem – kraj ten, jak na latynoamerykańskie standardy – uważany jest za bezpieczny, a turyści ofiarami zabójstw padają wyjątkowo rzadko.

Nie bez znaczenia dla rozgłosu nadanego sprawie Catherine Johannet jest też fakt, że do przestępstwa doszło w trakcie trwającego właśnie w Panamie procesu seryjnego mordercy Williama Holberta – amerykańskiego białego supremacjonisty i zadeklarowanego fana Adolfa Hitlera, który na przełomie w latach 2007-2010 zamordował w tym kraju, i to właśnie w Bocas del Toro, co najmniej 5 swoich współobywateli.

„Wild Bill”, bo tak Holbert sam siebie nazywał, „zaprzyjaźniał się” z innymi Amerykanami mieszkającymi i prowadzącymi interesy w tym regionie, a następnie zabijał ich strzałem w głowę i rabował ich domy i firmy. Pomagała mu w tym była żona, także przebywająca obecnie w panamskim areszcie.

W trakcie trwającego procesu, dosłownie kilka dni po zabójstwie Catherine Johannet, Wild Bill zwrócił się zresztą do Panamczyków z ławy oskarżonych z prośbą o przebaczenie. –Proszę, pamiętajcie, że ja nigdy w życiu nie skrzywdziłem żadnego z was. Nigdy nie zabiłem ani jednego Panamczyka. Ja zabijałem tylko expatów.– tłumaczył Holbert.

Poza pięcioma morderstwami w Panamie, do których 37-letni Amerykanin się przyznał, na Holbercie ciąży też oskarżenie o zabójstwo amerykańskiego turysty, którego miał się dopuścić w sąsiedniej Kostaryce.

 

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.