Jorge Arreaza. Zawód? Minister! Kwalifikacje: zięć!

Zawód: minister, kwalifikacje: zięć - tak najkrócej można przedstawić Jorgę Arreazę, który od wczoraj szefuje dyplomacji Wenezueli.


Wenezuela ma od wczoraj nowego szefa dyplomacji. Czyli, używając oficjalnej, rewolucyjnej nomenklatury, Ministra Władzy Ludowej ds. Stosunków Zagranicznych. Jest nim 44-letni Jorge Arreaza, jeden z kilku „niezatapialnych” polityków Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli, którzy od lat rotują między sobą ministerialne fotele.

Zawód: minister

W przeciwieństwie co do niektórych nigdy nie gasnących gwiazd kolejnych wenezuelskich rządów, Arreazie nie można odmówić wykształcenia. Ukończył stosunki międzynarodowe na najlepszej wenezuelskiej uczelni publicznej UCV i dzięki rządowemu stypendium odbył podyplomowe studia z europeistyki na prestiżowym Cambridge.

Po powrocie do Wenezueli pracował jako dziennikarz/prezenter w różnych prorządowych kanałach telewizyjnych i radiowych, oraz jako wykładowca na macierzystej uczelni. Tam też zakochał się jednej ze swoich studentek.

Jorge Arreaza

Jorge Arreaza – zięć i minister wielu tek

Rządowa kariera młodego politologa zaczęła się, w 2010 r., od posady wiceministra ds. rozwoju naukowego i technicznego Wenezueli, zaraz potem był już fotel Ministra Władzy Ludowej ds. Nauki, Technologii i Innowacji, z którego Arreaza przeniósł się na stanowisko, ni mniej ni więcej, jak wiceprezydenta kraju.

Po dwóch latach i 10 miesiącach spędzonych w biurach Pałacu Prezydenckiego Miraflores w Caracas, Jorge Arreaza ponownie musiał zmienić pracę – tym razem został Ministrem Władzy Ludowej ds. Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Technologii. Był nim przez prawie rok, po czym został mianowany Ministrem Władzy Ludowej ds. Ekologicznego Rozwoju Górnictwa (sic!).

Po niespełna sześciu miesiącach odpowiedzialności za przemysł wydobywczy, prezydent Nicolas Maduro, przesunął go wczoraj na kolejny front. – Zdecydowałem, że mianuję, począwszy od dzisiaj, towarzysza Arreazę na szefa dyplomacji.– zakomunikował przywódca, podczas transmitowanego przez telewizję wiecu w Caracas.

I choć Wenezuelczycy przyzwyczaili się już do nieustającej karuzeli na ministerialnych stanowiskach, to jednak ta wczorajsza nominacja była chyba jednak zaskoczeniem. Bo Arreaza na czele wenezuelskiej dyplomacji zastąpił Samuela Moncadę, który na to ministerialne stanowisko został powołany zaledwie… miesiąc i 12 dni wcześniej.

Kwalifikacje: zięć

Wykształcenie, wykształceniem, ale Wenezuelczycy i tak wiedzą swoje. Zarówno sympatycy opozycji, jak i zadeklarowani chaviści są raczej zgodni co do tego, że kluczem do kariery Jorge Arreazy nie było żadne Cambridge, ale właśnie ta wspomniana już miłość do mężatej studentki. Miłość, tak wielka, że rzeczona studentka zakończyła dla swego wykładowcy ledwo co rozpoczęte i już ukoronowane narodzinami syna małżeństwo.

Młodzi, zakochani politolodzy pobrali się w 2007 roku i też dość szybko dorobili się wspólnego dziecka. To ponoć po narodzinach swego potomka Arreaza został uznany za pełnoprawnego członka rządzącego klanu i z przytupem wszedł na ministerialne, rewolucyjne salony.  Dlaczego? Bo jego żoną i matką dziecka stała się Rosa Virginia Chávez, najstarsza z córek Hugo Cháveza.

I choć Rosa Virginia i Jorge Arreaza już od co najmniej dwóch lat nie są razem (plotki o rozwodzie wprawdzie nigdy nie zostały potwierdzone, ale Rosa Virginia okazywała publicznie czułość innym mężczyznom), to jednak Arreaza wciąż uchodzi za tego, którego nieżyjący „wieczny przywódca” Boliwariańskiej Rewolucji „pokochał jak syna”…

Prześlij dalej:

About Tomasz Surdel

Dziennikarz i fotograf. Pracuje, bądź pracował dla tak różnych mediów jak Gazeta Wyborcza, TVP, TVN24, Canal+, RMF FM, EFE, Associated Press, Universal, Le Temps, Le Matin, GPD, snowBoard, PR Week. Teoretycznie mieszka w Buenos Aires, ale dość trudno go tam zastać. Prowadzi bloga Sur del Sur.

W sieci:

Na Twitterze Na Google+ Inne teksty na tierralatina.pl Strona internetowa

4 reakcje na "Jorge Arreaza. Zawód? Minister! Kwalifikacje: zięć!"

  1. Pingback: Trump grozi Wenezueli | tierralatina.pl - Ameryka Łacińska i Karaiby

  2. obserwator  12/08/2017 o 14:42

    A te nasze elity lepsze? Taki Błaszczak, Macierewicz? Jakie oni mają kompetencje? Nie wspominając o Suskim, czy Brudzińskim? Ten Arreaza, skoro studiował na Cambridge, to przynajmniej języki zna. A ci tutaj ani me ani be za granicą.

    Odpowiedz
  3. Adrian  12/08/2017 o 17:37

    @obserwator – dla Twojej wiadomości: to jest portal zajmujący się Ameryką Łacińską, a artykuł NIE jest porównaniem do Polski. Nie schodź z tematu.

    Odpowiedz
    • obserwator  12/08/2017 o 20:13

      Ale patrząc na Wenezuelę, niestety, nie sposób nie widzieć analogii do Polski. Argumentacja „dobrej zmiany”, wiele jej działać, jest identyczna jak w przypadku Rewolucji Boliwariańskiej. Po prostu boję się abyśmy tak nie skończyli.

      Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.