Na Dominikanie, po Irmie, bez zmian

Ministerstwo Turystyki Dominikany zapewnia, że kraj i jego infrastruktura nie ucierpiały podczas przejścia huraganu Irma wzdłuż wybrzeża Hispanioli.


Dzięki Bogu i dzięki skrupulatnemu wdrażaniu istniejących protokołów bezpieczeństwa i zapobiegania katastrofom, podczas przejścia huraganu Irma nie ucierpiało żaden hotel, ani żaden turysta. W centrach turystycznych wszystko już wróciło do normy – stwierdził dominikański minister turystyki, Francisco Javier García, niespełna 24 godziny po przejściu wzdłuż wybrzeża Hispanioli najpotężniejszego huraganu w historii ich pomiarów na Karaibach.

Bayahibe

plaża Palmilla w Bayahibe

Minister zapewnił, że wszystkie drogi w kraju są przejezdne, lotniska funkcjonują normalnie, uporano się też z niektórymi, lokalnymi, przerwami w dostawach prądu i wody do hoteli. Działają już też wszystkie terminale portowe obsługujące statki pasażerskie.

Swej satysfakcji nie krył też Joel Santos, prezes Narodowego Stowarzyszenie Hoteli i Restauracji Republiki Domikany (ASONAHORES): –Huragan Irma przeszedł przez atlantyckie wybrzeże naszego kraju nie wyrządzając szkód, które uniemożliwiłyby funkcjonowanie infrastruktury hotelowej, czy jakichś innych zasadniczych usług oferowanych turystom. Grupy turystów przylatują i odlatują zgodnie ze standardowym harmonogramem.

Jednak, wbrew temu co mówi minister Garcia, Dominikańczycy i przebywający w ich kraju turyści, swe bezpieczeństwo zawdzięczają nie tyle „protokołom bezpieczeństwa”, tyle faktowi, że Irma, na dobrą sprawę, ominęła Hispaniolę. Oko cyklonu było oddalone od północnych wybrzeży wyspy o prawie 300 km. Dzięki temu, w praktyce, jego efekty odczuwane były lokalnie zaledwie jako tropikalny sztorm, a nie jak katastrofalny huragan, najwyższej 5. kategorii, który wcześniej praktycznie zrównał z ziemią karaibskie wyspy Saint Martin/Sint Maarten i Barbudę.

trasa huraganu Irma

Zresztą, na dzielącym z Dominikaną Hispaniolę Haiti, gdzie praktycznie nie istnieją żadne „protokoły bezpieczeństwa”, Irma też nie wyrządziła, na szczęście, żadnych znaczących szkód. Tymczasem ubiegłoroczny huragan Matthew spowodował tam gigantyczne, wciąż odczuwane, zniszczenia.

Wszystko to jednak nie oznacza, że Irma nie pozostawiła na Hispanioli żadnych śladów. Są, ale odczuwają je głównie najbiedniejsi mieszkańcy – zalane pola uprawne, zerwane dachy niektórych domów, przewrócone drzewa blokujące podrzędne drogi. Ale, fakt, są to problemy bardzo lokalne i rządy – zarówno na Dominikanie jak i na Haiti – nie zdecydowały się na ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.

Turystyka jest najważniejszą gałęzią dominikańskiej gospodarki. Jest to kraj, który – na Karaibach – przyjmuje najwięcej zagranicznych turystów. W ubiegłym roku było ich niemal 6 milionów. Z tego 12301 z Polski.

Prześlij dalej:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.